czwartek, 18 lipca 2013

Rozdział 3 ♫


Rano nie mogłam się doczekać kiedy obudzi się Jake aby umówić się na konkretną godzinę z naszymi przewodnikami. Był przepiękny, upalny dzień 17 lipca. Do moich 18 urodzin pozostał niecały miesiąc i w końcu będę mogła zacząć planować swoje życie. W dalszym ciągu nie rozmawiam z mamą ani Lilly. Kiedy ubrałam na siebie dość zwiewną sukieneczkę zeszłam do kuchni zjeść jakieś śniadanie. Przy kuchence stał akurat Mark, który zdejmował czajnik z palnika.
- Dzień dobry córeczko. – powiedział a mi od razu zrobiło się miło na serduszku.
- Dzień dobry tato. – przemogłam się a na jego twarzy zagościł cudowny, wielki i szczery uśmiech.
- Napijesz się kawy ??
- Z chęcią. Nie wiesz może czy Jake już wstał ?? – zapytałam siadając przy stole.
- Jake odpoczywa bo pomagał mi wczoraj do późna wnosić meble. Jak chcesz zajrzyj do niego. – odpowiedział a ja od razu ruszyłam w stronę pokoju brata.
- Cześć braciszku. – powiedziałam uchylając powoli drzwi.
- Cześć młoda. – odpowiedział uśmiechając się lekko. Widziałam jak na jego twarzy malował się ból.
- Co się stało ? – zapytałam siadając na łóżku.
- Przenosiliśmy z Markiem wczoraj meble i coś strzeliło mi w plecach tak, że jak chodzę wszystko mnie boli. – powiedział.
- To co wycieczkę do Londynu mam przełożyć aż poczujesz się lepiej ??
- Nie jedź z nimi oni trochę cię oprowadzą a potem ty mnie. – powiedział uśmiechając się.
- Dziękuje braciszku. – odpowiedziałam dając mu buziaka.
- Tylko uważaj na siebie.
Wróciłam do kuchni gdzie wypiłam kawę i opowiedziałam Tacie o bracie. Udałam się do swojego pokoju aby zadzwonić do chłopaków. Jedynie Liam podał mi swój numer dlatego dzwoniłam do niego.  Siedziałam na parapecie i patrzyłam na nasz niewielki ogródek.
- Słucham. – usłyszałam głos bruneta.
- Cześć z tej strony Alex czy rozmawiam z Liamem ?? – spytałam.
- O hej Alex tak tak tutaj Li. Właśnie miałem do ciebie dzwonić to o której jedziemy na wycieczkę ?
- Jest taka sprawa Jake przedźwigał się wczoraj i ledwo co chodzi dlatego będę sama ma nadzieje, że to nie będzie wam przeszkadzało. – powiedziałam.
- Skądże znowu po za tym będę tylko ja i Niall bo chłopcy muszą pozałatwiać kilka spraw. To o której ci pasuje ?? – spytał.
- Może o 14 ?? Wpadnę do was i wtedy udamy się do Londynu. – zaproponowałam.
- Świetnie czyli do zobaczenia za 2 godziny. – powiedział i się rozłączył. Dwie godziny ?? O matko !!!! Jak oszalałam pobiegłam do mojej przyszłej garderoby ze skosem i zaczęłam przeszukiwać kartony z ciuchami. Można nawet powiedzieć, że wpadłam w lekką panikę bo nie wiedziałam co na siebie ubrać.  Po przekopaniu wszystkich ciuchów zdecydowałam się na taki strój http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/bloxlite/f640x640/24/45/8595eaa7e3.jpg tylko zamiast wysokich szpilek ubrałam balerinki. Poleciałam szybko do łazienki zrobiłam sobie lekki makijaż, włoski nakręciłam. W całym pośpiechu wróciłam się do pokoju po portfel, telefon, słuchawki i takie tam drobiazgi. Kiedy miałam już wszystko zajrzałam do braciszka.
- I jak może być ?? – zapytałam.
- Ślicznie wyglądasz. Nie za dobrze jak na pięciu chłopaków ? –zapytał śmiejąc się.
- Idzie tylko Liam i Niall. – powiedziałam pokazując mu język. Udałam się do salonu gdzie siedział Mark z mamą i Lilly.
- Mark wychodzę. – powiedziałam.
- Dobrze, o której będziesz ?
- Do 21:30 będę na pewno a jak coś się zmieni dam ci znać. – odpowiedziałam i zmierzałam do drzwi. Łapiąc za klamkę usłyszałam tylko komentarz Lilly ,,To ona ma już tutaj znajomych?? ‘’ Ha i dobrze niech zazdrości tylko szkoda, że nie może zobaczyć moich znajomych. Szłam sobie powolnym krokiem bo do ich domu miałam nie całe 15 minut drogi. Założyłam słuchawki, okularki na oczy i mogłam iść dalej. Kiedy byłam już przed ich domem zdjęłam słuchawki, okulary i zapukałam do drzwi.
- O Alex cześć ślicznie wyglądasz wejdź proszę. – otworzył mi Harry. Grzecznie weszłam do środka i poszłam do salonu.
- Chłopcy za chwilę zejdą a ja już muszę się pożegnać. Do zobaczenia. – powiedział Harry zamykając za sobą drzwi. Siedziałam sama w salonie jednak po chwili dojrzałam zdjęcia na ścianie. Podeszłam bliżej a na wszystkich fotkach była ta zwariowana piątka. Zdjęcia z urodzin, jakiś podróży, imprez cała ściana była zajęta. Oglądałam je każde po kolei i nawet się nie zorientowałam a Liam z Niallem byli już na dole.
- Hej Alex. – powiedział Niall.
- O hej. – powiedziałam lekko zdezorientowana. Spojrzałam na nich i wyglądali super http://25.media.tumblr.com/tumblr_mc5fs8bCyp1rr9l72o1_500.png
- Gdybyśmy wiedzieli, że tak się ślicznie ubierzesz postaralibyśmy się bardziej prawda Horan ?? – zapytał go Liam.
- Tak wyglądacie świetnie. – powiedziałam po czym się zarumieniłam. Czułam na sobie wzrok obojga i to było dość dziwne uczucie.
- Idziemy ?? – spytał Niall. Wyszliśmy z domu a słońce grzało mocniej niż 15 minut temu. Udaliśmy się na przystanek autobusowy gdzie musieliśmy czekać nie całe 10 minut. Przez ten czas udało mi się porozmawiać z chłopcami i trzeba przyznać, że naprawdę super mi się z nimi rozmawiało.
- Przepraszam, że spytam ale czy masz kogoś ?? – zapytał Liam a mi jakoś dziwnie na sercu się zrobiło.
- Niestety jestem samotna. – odpowiedziałam robiąc minę smutnego psa po czym zaczęłam się śmiać.
- Jak taka piękna dziewczyna jak ty może być sama ?? – spytał ze zdziwieniem Niall.
 - Po prostu czekam na mojego księcia. – odpowiedziałam wsiadając do autobusu. W drodze do Londynu pokazali mi kilka ciekawych miejsc, do których przychodzą w weekendy pobalować. Nie całą godzinę później byliśmy już w stolicy Wielkiej Brytanii czyli Londynie
http://okrazycswiat.pl/wp-content/uploads/2012/09/Londyn_Big_Ben.jpg 




Naprawdę długo nic nie pisałam ale proszę was jeśli czytacie zostawcie swoją opinię bo jest mi potrzebna aby wiedzieć czy chcecie to czytać ♥ 

1 komentarz: