wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 6 ♫

--- Niall ---
Rano nie wiedzieć dlaczego obudziłem się z uśmiechem na twarzy. Może było to spowodowane wczorajszym dniem albo po prostu mam dobry dzień. Kiedy odziałem się w swoje ulubione shorty i podkoszulkę udałem się na dół. W kuchni zastałem Harrego z Emmą i Danielle z Liamem.
- Dzień dobry wszystkim. - powiedziałem łapiąc za miseczkę. Po drodzę do stołu zgarnąłem jeszcze płatki i mleko po czym usiadłem wygodnie na krześle.
- Witaj głodomoże. Co ty taki od rana uśmiechnięty ? - spytał  Loczek.
- Dobrą nogą dzisiaj wstałem. - odpowiedziałem biorąc kolejną porcję płatek.
- Czy ma to może związek z Alex ?? - zapytał mnie Liam a mój uśmiech mimowolnie się powiększył.
- Co masz na myśli Payne ?? -dopytywał się Harry.
- Chłopie żałuj, że nie słyszałeś jak ona gra na gitarze a na dodatek jak śpiewa. Po za tym widziałeś jak świetnie się dogadują a jak byliśmy w Londynie do cały czas rozmawiali lub się śmiali. Nie wiemy tylko co wydarzyło się kiedy nasz Nialler odprowadził ją do domu. - powiedział Liam przypatrując mi się z uwagą.
- No dobra bo zjecie mnie wzrokiem odprowadziłem ją, chwilę porozmawialiśmy, wymieniliśmy się numerami i wróciłem. - odpowiedziałem udając obojętność.
- I tylko tyle Niall ? - zapytała mnie Dan a ja poczułem pieczące spojrzenie całej czwórki.
- Tak tylko tyle. - odpowiedziałem po czym włożyłem miseczkę do zmywarki. Poszedłem do pokoju bo nie chciałem im mówić o wszystkim no bo z jakiej racji ?? Oni też o wszystkim mi nie mówią więc niech nie pytają. Położyłem się na łóżku tępo wpatrując się w sufit. Usłyszałem lekkie pukanie.
- Czego ?? - zapytałem nim drzwi zdążyły się otworzyć.
- Sory Nialler za naszą ciekawość. - usłyszałem głos Harrego.
- Za wiele pytań jak na jeden raz. - odpowiedziałem już spokojniej.
- Jeśli chciałbyś pogadać wiesz gdzie mnie znaleźć. - powiedział i chciał wyjść.
- Hazz .... - rzuciłem a on spojrzał się w moją stronę. - .... chciałem ją pocałować ale nie starczyło mi odwagi i dałem jej całusa w kącik ust. - dokończyłem rzucając się na poduchę.
- Wow Horan. Nie wiem co powiedzieć przecież ty zawsze taki ostrożny co do dziewczyn. - odpowiedział zdziwiony siadając na łóżku.
- Na prawdę Harry gdybyś słyszał jej głos i grę zakochał byś się bez niczego. - powiedziałem.
- A ty się już zauroczyłeś ?? - spytał a mnie zatkało. Nie wiedziałem jak się określić.
- Wiesz co znamy się dopiero dwa dni ale chcę ją bliżej poznać. - odpowiedziałem i posłałem mu przyjazny uśmiech.
- To na co czekasz umów się z nią. - powiedział klepiąc mnie po ramieniu. - Nic nie stracisz a możesz zyskać. - dokończył kiedy wychodził z pokoju. Może i ma rację na co czekać. Po chwili namysłu złapałem za telefon i zacząłem stukać smsa ,, Hej Alex xD Mam nadzieje, że cię nie obudziłem chociaż jest już 10:30 ;) Masz może ochotę na spacerek po zielonej części Bringhton ?? Pokazałbym ci inny wymiar tego miasta.... Jeśli masz czas daj znać :) ''
Skończyłem i odłożyłem komórkę na szafeczkę. Wyjrzałem za okno - typowa letnia pogoda czyli żar lejący się z nieba. Zajrzałem do szafy w poszukiwaniu czegoś do wyjścia. Kiedy usłyszałem sygnał wiadomości czym prędzej rzuciłem się do jej odczytu. ,,Cześć żarłoku ;* Z chęcią bym się z tobą wybrała ale nie wiem co zrobić z bratem ;/ Lepiej się już czuje i chce zobaczyć Londyn. Pomóż !!! ''. Czym sił w nogach zbiegłem do salonu gdzie zastałem Zayna i Louisa.
- Cześć gnomy. - powiedziałem siadając między nimi.
- Hej gargamelu. - odpowiedział Lou.
- Mam do was małą prośbę czy moglibyście oprowadzić Jake'a po Londynie ?? - spytałem.
- Alex nie może ? - spytał Zayn.
- Chciałem się z nią umówić ale nie wie co z nim zrobić. - powiedziałem.
- Trzeba było tak od razu. Zayn bierzemy braciszka i ruszamy na podryw. - rzucił radośnie Lou.
- Jestem na tak. - dorzucił z uśmiechem Malik. W głębi duszy się ucieszyłem bo mogę spotkać się z Alex.
- To o której ma przyjść ? - zapytałem spoglądając na zegarek, który wskazywał 12.
- O 14:30 na przystanku. - odpowiedział wesoło Zayn po czym oboje ruszyli do pokoi. Udałem się w ich ślady i pognałem do swojej sypialni.
,, Jake ma czekać o 14:30 na przystanku tam będzie Lou i Zayn xD Przyjdę po ciebie o 15 może być ??''  Napisałem i nerwowo przekładałem telefon z ręki do ręki. Nie minęło kilka sekund a otrzymałem odpowiedź ,, NIALL !! Uwielbiam cię ;* dziękuje bardzo za przewodników :*  Do zobaczenia ;)''  Cieszyłem się jak głupi, że zgodziła się spotkać. Znów zajrzełem do szafy w poszukiwaniu ubrań na tą upalną pogodę. Nie wiem ile koszulek i szortów odnalazłem w swojej szafie ale w każdej części coś mi nie pasowało. Wykońcu zdecydowałem się na to
http://media.tumblr.com/a67165b62267c587fea2e35d6b265bf8/tumblr_inline_mle5428jGH1qz4rgp.jpgPrzejrzałem się w lustrze i stwierdziłem, że wyglądam całkiem, całkiem. Zegarek wskazywał 13:25 więc wróciłem do kuchni gdzie zastałem samego Harrego.
- Gdzie Emma ? - spytałem.
- Rodzice zadzwonili i musiała wracać. Co na obiad ?? - odpowiedział praktycznie pytaniem.
- Nic bo lodówka jest pusta. - odpowiedziałem z bólem serca.
- Idziemy na miasto coś zjeść ??
- Jasne ale na 15 muszę być z powrotem. - powiedziałem z uśmiechem. Poczekałem chwilę na Loczka i skoczyliśmy do knajpy, która znajdowała się 20 minut drogi od naszego osiedla. Zamówiłem sobie jakiś zestaw bo nie wiedzieć czemu nie miałem zbyt dużego apetytu co jest bardzo dziwne. Wróciliśmy o 14:45 więc napoiłem się i znowu wyszedłem z domu. Szybkim krokiem ruszyłem do domu Alex a kiedy stałem przed drzwiami szybko poprawiłem włosy nim zapukałem.
- Dzień dobry. - otworzył mi sympatyczny pan za pewno jej tata.
- Dzień dobry jest Alex ?? - zapytałem.
- Tak jest właśnie się szykuje. Wejdź proszę bo spłoniesz na tym słońcu. - powiedział żartobliwie i wpuścił mnie do środka. Wskazał ręką salon więc udałem się za nim. Usiadłem na kanapie pokrytej ciemno brązowym materiałem.
- Ja ją zawołam bo ile będziesz czekał. - rzucił po czym wyszedł z salonu. Nie wiem ile czasu minęło nim usłyszałem damski głos za sobą.
- Czyżby znajomy Alex ?? - po tych słowach się odwróciłem a za moimi plecami stała czerwono-włosa dziewczyna. - Cześć jestem Lilly.
- Jestem Niall. - odpowiedziałem po czym ona usiadła na przeciwko mnie.
- Jestem siostrą Alex. Gdzie się wybieracie ??
- Pozwiedzać. - powiedziałem i usłyszałem głos Alex. Spojrzałem na nią wyglądała cudownie. Włosy w lekkim nieładzie, delikatny makijaż oraz wspaniały strój
http://imworld.aufeminin.com/dossiers/D20110523/zesawt-na-lato1-162640_L.jpg
- Witaj Niall. - powiedziała całując mój policzek. - Możemy iść ??
- Oczywiście na razie Lilly. Dowidzenia Panu. - powiedziałem kiedy zamykałem za nami drzwi. Zapowiadał się świetny dzień. Wybraliśmy się na przechadzkę po lesie i polach, które oddzielały Brighton od innego miasta. Kiedy znaleźliśmy się koło stawu zaproponowałem abyśmy usiedli.
- Jestem przygotowany na wszystko. – powiedziałem zdejmując plecak z pleców. Z niego wyjąłem nie duży koc, napój i jakieś owoce oraz paluszki.
- Wszystko przemyślałeś. – odpowiedziała zabierając mi koc po czym rozłożyła do na ziemi.
- Nie chwaliłaś się, że masz siostrę.
- Od dłuższego czasu z nią nie rozmawiam bo zarzuciła mi, że nie wiem co to miłość bo nikogo nie pokochałam. – powiedziała rzucają kamyczkiem w wodę.
- A czy to prawda ?
- Nie oczywiście, że nie ale nie chcę jej tego tłumaczyć. – odpowiedziała. Siedzieliśmy tak chyba z 4 godziny rozmawiając o rodzinie, przyjaciołach i zainteresowaniach. Koło 20 było przepiękne niebo z zachodzącym słońcem, które na dodatek odbijało się w wodzie.
- Dziękuje za kolejny cudowny dzień. – powiedziała pocierając dłońmi swoje ramiona. I na to byłem przygotowany bo w plecaku miałem jeszcze jeden koc, którym nią przykryłem. Ona kiedy poczuła ciepło od razu mnie otuliła.
- Miłego masz tatę. – powiedziałem.
- To mój ojczym. – odpowiedziała a ja odważyłem się objąć ją ramieniem. Nie protestowała tylko przysunęła się bliżej mnie. Myśli kumulowały się w mojej głowie i wiedziałem, że muszę to zrobić to czego nie zrobiłem wczoraj. Ona jakby odczytała moje myśli bo spojrzała głęboko w moje oczy. Raz kozi śmierć. Powoli złączyłem nasze usta w delikatny i uczuły pocałunek. Nie została mi dłużna i przedłużyła tą chwilę do maksimum. Kiedy ponownie spojrzałem w jej oczy mieniły się każdym odcieniem zieleni.
- Przepraszam nie powinienem. – powiedziałem.
- Czyli to wczoraj chciałeś zrobić. – odpowiedziała z uśmiechem bardzie wtulając się w mój tors.


widzę, że zaczynacie odwiedzać bloga teraz tylko proszę o komentarze ♥ 

1 komentarz:

  1. Świetne opowiadanie ;) Pisz dalej!


    Nominuję Cię do Liebster Award ;)
    Po szczegóły zapraszam na mojego bloga.

    OdpowiedzUsuń