niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 4 ♫

--- Jake ---
Nie zdawałem sobie sprawy, że nasze meble mogą aż tyle ważyć i w dodatku, że mam aż tak słabe rączki i plecy. Zdecydowanie wolałbym być teraz z Alex, Niallem i Liamem ale nie bo jestem przywiązany do łóżka a każdy najmniejszy ruch sprawia ból. Leżąc sobie rozmyślałem nie wiem sam do końca o czym ale wiem, że moje myślenie przerwała mi moja druga siostra Lilly.
- A ciebie już do reszty połamało ?? – zapytała śmiejąc się. Czy mówiłem już jak bardzo różnią się moje siostry ?? Alex zawsze zapyta co się wydarzyło a Lilly najczęściej się śmieje.
- Ciebie to naprawdę bawi ? – spytałem ironicznie.
- No tak bo rzadko widuję cię w takim stanie. – odpowiedziała. – A tak wg to gdzie poszła Alex ?? – spytała. Domyślałem się, że właśnie dlatego przyszła.
- Umówiła się a co ?
- Ona już tutaj kogoś zna ?? – spytała z drwiną.
- W przeciwieństwie do ciebie to tak zna tutaj kilka osób i czuję, że dzisiaj pozna jeszcze więcej. – odpowiedziałem dumnie. Od kiedy pamiętam nie miałem zbyt dobrych relacji z Lilly. Zawsze zdawało mi się, że ona stara się być ponad innymi.
- Pfff….. zobaczymy która z nas będzie miała więcej znajomych. – powiedziała i wyszła a chwilę po niej przyszedł Mark.
- Jak się czujesz ?? – spytał zajmując brzeg łóżka.
- Poza bólem pleców jest ok.
- Przepraszam, że pytam ale czy znasz tych znajomych do których poszła Alex ? – spytał a ja usłyszałem w jego głosie troskę.
- Tak Mark możesz być spokojny. Poznaliśmy ich wczoraj podczas spaceru to naprawdę fajni ludzie. – powiedziałem pomału podnosząc się na łokciach.
-  Zaraz będzie obiad przynieść ci czy sam dasz radę zejść ? – zapytał.
- Z twoją drobną pomocą uda mi się dojść do kuchni. – powiedziałem serdecznie się uśmiechając.  Mark lekko złapał mnie w pasie a ja powolnym krokiem zacząłem podnosić się z łóżka. Po 15 minutach siedziałem już na wysokim krześle w kuchni.
- Już miałam po was iść. Co tak długo ?? !!! – krzyknęła mama.
- Przecież jesteśmy co krzyczysz ?? – zapytałem.
- Wiesz też bym tak chciała sobie leżeć w łóżeczku cały dzień. – odpowiedziała.
- Kochanie nie widzisz, że on nie ma siły przez te meble ? – spytał spokojnie Mark.
- Gdzie podziała się Alex ?? – zapytała najwyraźniej wkurzona.
- Wyszła jakąś godzinę temu. – powiedziała Lilly, która wchodziła właśnie do kuchni.
- Muszę porozmawiać poważnie z tą dziewczyną a ty Lil proszę obiadek. – mówiła. Miałem dziwne wrażenie, że nasza kochana mama bardziej kocha Lilly ode mnie i Alex. Chwileczkę…. czy ja nie zachowuje się jak małe dziecko ??  Za trzy tygodnie skończę 20 lat jestem stary ale może w końcu uda mi się zrealizować swoje największe marzenie czyli wyprowadzka od rodziców.
- Mamo jak ty chcesz porozmawiać z Alex skoro nie odzywasz się do niej ? – spytałem patrząc na nią znad talerza.
- O to już się nie martw. – odpowiedziała. Po obiedzie posprzątałem po sobie i znów z pomocą Marka udałem się do swojego pokoju. Na stoliku nocnym leżał mój telefon a w nim otrzymany sms od Alex : ,, Cześć braciszku ;D Mam nadzieje,  że z pleckami już lepiej. Szkoda, że nie ma cię z nami :c masz pozdrowienia od Liama i Nialla. Porozmawiamy wieczorem, buziaki ;*’’
Dobrze wiedzieć, że chociaż ona ma fajne popołudnie. Urządziłem sobie popołudniową drzemkę i kiedy się obudziłem dochodziła 17. Spojrzałem na wyświetlacz telefonu – nieodebrane połączenie Julie mojej byłej. Tęsknię za nią cholernie bo gdyby nie ta przeprowadzka nadal bylibyśmy razem. Pośpiesznie wybrałem jej numer.
- Jake tęsknię za tobą. – powiedziała od razu kiedy odebrała.
- Ja też tęsknię Julie. Poczekaj jeszcze trzy tygodnie po moich urodzinach wyprowadzam się od razu z domu i możesz wtedy zamieszkać ze mną. – odpowiedziałem próbując podnieść ją i siebie na duchu.
- Słońce przecież wiesz jakich ja mam rodziców….
- Ale ty już masz prawie 19 lat. Błagam cię chociaż spróbuj z nimi porozmawiać. – prosiłem ją.
- Spróbuje kochanie.. muszę kończyć. Kiedy się zobaczymy ? – spytała.
- Jeśli wyzdrowieje przyjeżdżam do ciebie ale wcześniej zadzwonię. – odpowiedziałem.
- Już nie mogę się doczekać. Do zobaczenia miśku. – powiedziała i się rozłączyła. Już o własnych siłach zszedłem na dół aby zrobić sobie jakąś kolację. Usiadłem wygodnie przed wyświetlaczem laptopa  w swoim pokoju z nadzieją, że Julie wejdzie na skypa. Długo nie musiałem czekać aż na ekranie pojawiła mi się moja ukochana.

---w tym samym czasie------
Londyn jest najpiękniejszym miejscem jakie widziałam. Chodziłam z głową w chmurach obserwując przepiękne budynki i cudowną okolicę.
- To mówisz Alex, że mieszkasz w Anglii od urodzenia ? – spytał Niall kiedy usiedliśmy na trawie w parku z widokiem na London Eye i Big Bena.
- Dokładnie ale nigdy nie miałam okazji odwiedzić stolicy bo przeważnie mieszkałam kilkadziesiąt kilometrów stąd. – odpowiedziałam wystawiając twarz do słońca. – Ale spokojnie jeszcze nie cały miesiąc i może będę mieszkać tutaj na stałe. – powiedziałam uśmiechając się.
- Masz zamiar się wyprowadzić ? – zapytał Liam.
- No tak 15 sierpnia kończę 18 więc będę miała prawo już się wyprowadzić. – wtrąciłam.
- O ja dwa tygodnie po tobie mam urodziny. – powiedział wesoło Liam.
- Ja za dwa miesiące. – wtrącił smutno Niall.
- Oj zleci zobaczysz. – próbowałam go pocieszyć. – a tak z innej beczki to ile kończycie ?
- Obydwoje po 20. – powiedział Liam.
- To tak jak mój brat. – wtrąciłam. Chłopcy pokazali mi z bliska Pałac Buckingham i London Eye. Pospacerowaliśmy oglądając nowe miejsca przy czym starałam się zapamiętać większość trasy aby wrócić tutaj z braciszkiem.
- Może wejdziemy na kawę ?? – spytał Niall.  Co najlepsze, że staliśmy koło ślicznego bloku a w pobliżu nie było żadnej kawiarenki. Liam otworzył drzwi i zaprosił mnie do środka. Weszliśmy na drugie piętro gdzie Niall otworzył drzwi i ujrzałam śliczne mieszkanko bo całkowicie zapomniałam, że przecież oni mieszkają w Londynie. Udaliśmy się do kuchni połączonej z salonem gdzie ujrzałam ogromne okno z widokiem na Sekwanę.
- Niall robi świetną kawę. Usiądź a ja przyniosę ciasteczka. – zwrócił się do mnie Liam. Zajęłam miejsce na kanapie skąd napisałam smsa do braciszka.
- Pozdrów od nas Jake’a. – powiedział Niall. Nie musiałam długo czekać na wspaniałą kawę i muszę przyznać rację Liamowi bo Nialler robi cudowną kawę  https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgd6FWIjprZdfRNAAyLl9u9osQPG5ccCU2bB4MT4Cn_RNZTEbb5XVArstObv2KW8hVoogHLUgb290NwV5tS5TBZjOqDF9sd5SA8dVrNSD2bxgFXF6ltFxRYovQghkoQQFTvex-qCOW4BuE/s1600/P1110933.jpg
Po pół godzinie do domu wpadł Harry z burzą loków na głowie i czerwonymi policzkami.
- Hi Harry. – powiedziałam.
- O cześć właśnie się zdziwiłem, że drzwi są otwarte. – powiedział zadyszany.
- A ciebie ktoś gonił ? – zapytał go śmiejący się Niall.
- Za pół godziny mam randkę a ja byłem na siłowni. – odpowiedział i poleciał najprawdopodobniej do łazienki. Śmialiśmy się przez dłuższą chwilę do póki nie wrócił już totalnie wyszykowany. http://assets.nydailynews.com/polopoly_fs/1.1381026!/img/httpImage/image.jpg_gen/derivatives/landscape_635/harry-styles.jpg
- Alex jak wyglądam ?? – zapytał się mnie a ja nie wiedziałam co powiedzieć.
- Harry wyglądasz świetnie tylko na twoim miejscu zdjęłam bym tą czapkę. – powiedziałam.
- Ona za chwilkę tutaj będzie.- wtrącił wesoło ale było widać, że jest zdenerwowany.
- Poznamy twoją wybrankę ?? – spytał Niall jednak Hazz nie zdążył mu odpowiedzieć bo ktoś zapukał do drzwi.
- Liam, Niall, Alex poznajcie Emmę. – przedstawił nam swoją wybrankę http://m.ocdn.eu/_m/59ef098e2a6ab5b6709049bd30255afb,62,37.jpg . Przywitałam się z nią i muszę przyznać, że pasuje do Harrego.
- To do później. – powiedział puszczając nam oczko zamykając za sobą drzwi.

I co sądzicie o moich notatkach ?? Jest sens pisać to dalej ?? Błagam jeśli przeczytasz napisz co sądzisz ♥

czwartek, 18 lipca 2013

Rozdział 3 ♫


Rano nie mogłam się doczekać kiedy obudzi się Jake aby umówić się na konkretną godzinę z naszymi przewodnikami. Był przepiękny, upalny dzień 17 lipca. Do moich 18 urodzin pozostał niecały miesiąc i w końcu będę mogła zacząć planować swoje życie. W dalszym ciągu nie rozmawiam z mamą ani Lilly. Kiedy ubrałam na siebie dość zwiewną sukieneczkę zeszłam do kuchni zjeść jakieś śniadanie. Przy kuchence stał akurat Mark, który zdejmował czajnik z palnika.
- Dzień dobry córeczko. – powiedział a mi od razu zrobiło się miło na serduszku.
- Dzień dobry tato. – przemogłam się a na jego twarzy zagościł cudowny, wielki i szczery uśmiech.
- Napijesz się kawy ??
- Z chęcią. Nie wiesz może czy Jake już wstał ?? – zapytałam siadając przy stole.
- Jake odpoczywa bo pomagał mi wczoraj do późna wnosić meble. Jak chcesz zajrzyj do niego. – odpowiedział a ja od razu ruszyłam w stronę pokoju brata.
- Cześć braciszku. – powiedziałam uchylając powoli drzwi.
- Cześć młoda. – odpowiedział uśmiechając się lekko. Widziałam jak na jego twarzy malował się ból.
- Co się stało ? – zapytałam siadając na łóżku.
- Przenosiliśmy z Markiem wczoraj meble i coś strzeliło mi w plecach tak, że jak chodzę wszystko mnie boli. – powiedział.
- To co wycieczkę do Londynu mam przełożyć aż poczujesz się lepiej ??
- Nie jedź z nimi oni trochę cię oprowadzą a potem ty mnie. – powiedział uśmiechając się.
- Dziękuje braciszku. – odpowiedziałam dając mu buziaka.
- Tylko uważaj na siebie.
Wróciłam do kuchni gdzie wypiłam kawę i opowiedziałam Tacie o bracie. Udałam się do swojego pokoju aby zadzwonić do chłopaków. Jedynie Liam podał mi swój numer dlatego dzwoniłam do niego.  Siedziałam na parapecie i patrzyłam na nasz niewielki ogródek.
- Słucham. – usłyszałam głos bruneta.
- Cześć z tej strony Alex czy rozmawiam z Liamem ?? – spytałam.
- O hej Alex tak tak tutaj Li. Właśnie miałem do ciebie dzwonić to o której jedziemy na wycieczkę ?
- Jest taka sprawa Jake przedźwigał się wczoraj i ledwo co chodzi dlatego będę sama ma nadzieje, że to nie będzie wam przeszkadzało. – powiedziałam.
- Skądże znowu po za tym będę tylko ja i Niall bo chłopcy muszą pozałatwiać kilka spraw. To o której ci pasuje ?? – spytał.
- Może o 14 ?? Wpadnę do was i wtedy udamy się do Londynu. – zaproponowałam.
- Świetnie czyli do zobaczenia za 2 godziny. – powiedział i się rozłączył. Dwie godziny ?? O matko !!!! Jak oszalałam pobiegłam do mojej przyszłej garderoby ze skosem i zaczęłam przeszukiwać kartony z ciuchami. Można nawet powiedzieć, że wpadłam w lekką panikę bo nie wiedziałam co na siebie ubrać.  Po przekopaniu wszystkich ciuchów zdecydowałam się na taki strój http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/bloxlite/f640x640/24/45/8595eaa7e3.jpg tylko zamiast wysokich szpilek ubrałam balerinki. Poleciałam szybko do łazienki zrobiłam sobie lekki makijaż, włoski nakręciłam. W całym pośpiechu wróciłam się do pokoju po portfel, telefon, słuchawki i takie tam drobiazgi. Kiedy miałam już wszystko zajrzałam do braciszka.
- I jak może być ?? – zapytałam.
- Ślicznie wyglądasz. Nie za dobrze jak na pięciu chłopaków ? –zapytał śmiejąc się.
- Idzie tylko Liam i Niall. – powiedziałam pokazując mu język. Udałam się do salonu gdzie siedział Mark z mamą i Lilly.
- Mark wychodzę. – powiedziałam.
- Dobrze, o której będziesz ?
- Do 21:30 będę na pewno a jak coś się zmieni dam ci znać. – odpowiedziałam i zmierzałam do drzwi. Łapiąc za klamkę usłyszałam tylko komentarz Lilly ,,To ona ma już tutaj znajomych?? ‘’ Ha i dobrze niech zazdrości tylko szkoda, że nie może zobaczyć moich znajomych. Szłam sobie powolnym krokiem bo do ich domu miałam nie całe 15 minut drogi. Założyłam słuchawki, okularki na oczy i mogłam iść dalej. Kiedy byłam już przed ich domem zdjęłam słuchawki, okulary i zapukałam do drzwi.
- O Alex cześć ślicznie wyglądasz wejdź proszę. – otworzył mi Harry. Grzecznie weszłam do środka i poszłam do salonu.
- Chłopcy za chwilę zejdą a ja już muszę się pożegnać. Do zobaczenia. – powiedział Harry zamykając za sobą drzwi. Siedziałam sama w salonie jednak po chwili dojrzałam zdjęcia na ścianie. Podeszłam bliżej a na wszystkich fotkach była ta zwariowana piątka. Zdjęcia z urodzin, jakiś podróży, imprez cała ściana była zajęta. Oglądałam je każde po kolei i nawet się nie zorientowałam a Liam z Niallem byli już na dole.
- Hej Alex. – powiedział Niall.
- O hej. – powiedziałam lekko zdezorientowana. Spojrzałam na nich i wyglądali super http://25.media.tumblr.com/tumblr_mc5fs8bCyp1rr9l72o1_500.png
- Gdybyśmy wiedzieli, że tak się ślicznie ubierzesz postaralibyśmy się bardziej prawda Horan ?? – zapytał go Liam.
- Tak wyglądacie świetnie. – powiedziałam po czym się zarumieniłam. Czułam na sobie wzrok obojga i to było dość dziwne uczucie.
- Idziemy ?? – spytał Niall. Wyszliśmy z domu a słońce grzało mocniej niż 15 minut temu. Udaliśmy się na przystanek autobusowy gdzie musieliśmy czekać nie całe 10 minut. Przez ten czas udało mi się porozmawiać z chłopcami i trzeba przyznać, że naprawdę super mi się z nimi rozmawiało.
- Przepraszam, że spytam ale czy masz kogoś ?? – zapytał Liam a mi jakoś dziwnie na sercu się zrobiło.
- Niestety jestem samotna. – odpowiedziałam robiąc minę smutnego psa po czym zaczęłam się śmiać.
- Jak taka piękna dziewczyna jak ty może być sama ?? – spytał ze zdziwieniem Niall.
 - Po prostu czekam na mojego księcia. – odpowiedziałam wsiadając do autobusu. W drodze do Londynu pokazali mi kilka ciekawych miejsc, do których przychodzą w weekendy pobalować. Nie całą godzinę później byliśmy już w stolicy Wielkiej Brytanii czyli Londynie
http://okrazycswiat.pl/wp-content/uploads/2012/09/Londyn_Big_Ben.jpg 




Naprawdę długo nic nie pisałam ale proszę was jeśli czytacie zostawcie swoją opinię bo jest mi potrzebna aby wiedzieć czy chcecie to czytać ♥